» Aktualności » Zasiadka 26-27.06.2010 r. nad Zaroślakiem
Zasiadka 26-27.06.2010 r. nad Zaroślakiem
Zasiadka Marka z Irkiem na Cichej Wodzie w dniach 26-27 czerwca 2010 roku.
Po zawodach na jeziorze Wytyckim umówiliśmy się z Irkiem na zasiadkę nad Cicha Wodą w Niedrzwicy lecz nie precyzowaliśmy terminu spotkania, uwarunkowaliśmy to tym aby była dobra pogoda.
We wtorek 22-go czerwca podczas rozmowy telefonicznej umówiliśmy się na zasiadkę w dniach 25-27 czerwca, prognoza pogody zgodnie z umową jak na zamówienie.
W piątkowe popołudnie 25 czerwca później wróciłem z pracy i dopiero o godzinie 19-tej zacząłem pakować sprzęt, następnie dojazd do łowiska oddalonego o całe 55 km i jest godzina 21, po przyjeździe miłe powitanie przez gospodarza łowiska i innych kolegów po kiju, zaproszenie do wspólnego grillowania, po krótkiej rozmowie z Irkiem postanowiliśmy że będziemy wędkować na Zaroślaku obok łowiska zwanego Akwarium, głównego zbiornika kompleksu „Cichej Wody” które jest również z Zaroślakiem połączone.
Wybór nasz miał na celu wędkowanie na trudniej wodzie pod względem licznej i obfitej roślinności z dużą ilością podwodnych zaczepów oraz większej obfitości w okazy ryb, ale wędkować mogliśmy na Zaroślaku dopiero następnego dnia iż miejscówki były już zajęte.
Noc minęła szybko na rozmowach i smakowitym jadle z grilla przygotowanym przez Irka, nad ranem krótki sen w domku nad łowiskiem, który udostępnił nam gospodarz łowiska na cały nasz pobyt.
Rano około godz. 10.00 mogliśmy zacząć rozkładać wędki i bagaże oraz przygotowywać miejscówkę z uwagi iż stanowisko o tej godzinie zostało zwolnione , niespełna godzinę po umieszczeniu zestawów w wodzie pierwsze branie, Irek zacina i dość efektowny hol po którym pięknie wybarwiony karp lustrzeń wykłada się na macie waga wskazuje 6,50 kg.
Dłuższa chwila spokoju sygnalizatory milczą kończę rozkładać cały sprzęt i moje wędki są gotowe na podjęcie walki z karpiami z Zaroślaka, założyłem całkiem nowe przynęty które przygotowałem na to nowe dla mnie nie znane łowisko, po kilku dziesięciu minutach pierwsze branie krótki hol i karpik wigilijny o wadze 2,5 kg zostaje wyholowany, po umieszczeniu zestawu z powrotem w łowisku po kolejnych kilku dziesięciu minutach powtórna bierka znowu karpik w granicach 3 kg i tak raz Irek raz ja na zmianę aż do wieczora.
Około godziny 19-tej zaczęły się brania większych okazów karpi pierwszy podjął walkę na haku 6 kg lustrzeń który narobił spustoszenia w naszych zestawach i po dłuższym holu został podebrany przez Irka.
Z upływem czasu brań jest mniej ale za to sztuki coraz większe, roślinność skutecznie utrudnia hol ryb a ryby wiedzą co robić i jak się bronić w swoim środowisku, praktycznie 50/50 holi kończy się sukcesem. Przed zmrokiem robimy korektę w umieszczeniu zestawów w łowisku, tak aby były optymalnie rozstawione i nie kolidowały podczas holu ryb.
Po zmroku kolejna bierka tym razem Irek wyjmuje okazałego karpia o wadze 7,20 kg, po chwili odjazd u mnie, trochę mniejszy karpik 5,80 kg, są kolejne brania ale ryby spinają się.
Zbliża się północ brania ustają szykujemy się powoli do drzemki, około godz. 1,00 budzi mnie sygnalizator sygnalizując branie do brzegu podbiegam i zaczynam wybierać linkę kołowrotkiem i w tym momencie ryba odbija w drugą stronę omal nie wyrywając mi wędki z ręki, zaczyna się walka, wędki jedna po drugiej są splątane liście grążeli ciapią o wodę robi się rumor w łowisku powoli udaje się doholować rybę do brzegu ale kolejny odjazd i ryba płynie jak torpeda by po chwili znaleźć się w wodorostach i tam szaleje, wiemy że jest to okazały amur kolejne podholowanie tym razem jesteśmy przygotowani pierwsze podebranie ryba nie mieści się do podbieraka, następnie kolejna próba inne naprowadzenie ryby i jest okazały amur na macie, warzenie waga wskazuje 12,80 kg krótka sesja zdjęciowa i ryba wraca do wody.
Mamy dosyć wrażeń idziemy spać, przez resztę nocy brak brań amur narobił zamieszania w wodzie.
O poranku przejrzeliśmy zestawy wymieniliśmy przynęty i oczywiście poranna kawa i w tym momencie prawie że jednocześnie brania na wszystkie wędki, niestety udaje się wyholować tylko jednego okazałego cyprinusa o wadze 12,6.kg.
Po około godzinie znowu holujemy kolejnego cyprinusa o wadze 6,50 kg i jeszcze kilka karpi wigilijnych po około 3 kg.
Zaczynamy składać sprzęt, gdy zostaje jedna wędka na niej jest bierka, zaciecje szybki hol wydaje się mała sztuka i nie mylimy się z tym że nie jest to karp tylko karaś o wadze 1,18 kg.
Kończymy zasiadkę, która przyniosła nam wiele doświadczeń w holowaniu ryb z takich trudnych miejsc i w tak bogatej roślinności podwodnej jak i nawodnej, przynęty nasze sprawdziły się.
Ogólnie złowiliśmy 16 karpi w przedziale wagowym od 2,50 - 12.60 kg, 1 amura o wadze 12,80 kg i rekordowego karasia na tym łowisku jak do tej pory o wadze 1,18 kg.
W moim odczuciu ciekawa woda dla wędkarza, obfitująca w ryby i mająca różne miejsca pod względem trudności i zróżnicowania warunków łowienia, godna polecenia wszystkim miłośnikom karpiowania.