W dniach 2-3 maja miała miejsce zasiadka treningowa klubu.
Pogoda zmienna i wietrzna przy spadającym ciśnieniu.
Pierwszy na łowisku zaznaczył swoją obecność Tomek następnie dołączyli kolejno, Mirek, Marek, Leszek z Marek i Andrzej, zajęliśmy przypadkowe miejscówki niektóre oddalone o 200 m od siebie.
Pierwsze branie miało miejsce na wędce Mirka i po długim holu okazały karp wyłożył się na macie waga wskazała 14,50 kg.
Reszta uczestników treningu wdraża zimowe przemyślenia, nęcąc testuje nowe przynęty.
Do godziny 23 oprócz licznych podciągnięć i krótkich holi jazi nic się nie dzieje.
Godzina 23.30 podczas wizyty Marka na stanowisku Tomka i Andrzeja na jego wędce odjazd
sprint do wędek i zacięcie i siedzi ale po chwili ryba spina się i w tym momencie na drugiej wędce Marka branie tym razem ryba wykłada się na macie waga wskazuje 11.20 kg.
Po około dwu godzinach kolejne dwa brania jedno po drugim i kolejne dwa karpie, lądują na macie waga wskazała 7,40 kg i 6.40 kg.
Po kolejnej godzinie znowu branie u Marka tym razem ryba znów się spina.
Zaczyna świtać nadal spokój sygnalizatory milczą, godzina 5,30 kolejny odjazd tym razem na wędce Tomka i jest okazały karp 9,10 kg sesja zdjęciowa i wraca do wody.
Godzina 6,10 na stanowisku Marka sygnalizator błyska, zacięcie i jest waga wskazuje 5.00 kg, krótka sesja zdjęciowa i ryby wracają do wody.
Po krótkiej chwili na stanowisku Tomek i Andrzeja poruszenie drugi karpik grzeje się w porannym słońcu na macie, waga wskazuje 7,00 kg, foto i rybka wraca do wody, jak się później okazało jest to ostatnia ryba tego treningu.