Wędkarski Klub Sportowy "SANGER"
23-300 Janów Lubelski
ul. Piaskowa 3
tel. kom. +48 604 136 607
+48 728 859 497
tel./fax +48 15 872 12 40
e-mail: biuro@wks-sanger.pl
Zasiadka treningowa 16-18.04.2010 r.
W dniach 16 – 18 kwietnia odbył się oficjalny trening drużyn uczestniczących w pierwszych zawodach w sezonie wędkarskim 2010, było to również otwarcie sezonu dla członków klubu którzy dysponowali w tych dniach wolnym czasem który mogli poświęcić na treningu.
Na trening zgłosiło się 11-tu uczestników zawodów reprezentujących Kluby i Okręgi PZW.
Pierwszego dnia około godziny 16-tej mimo wietrznej i deszczowej pogody na łowisku rozłożyli swoje bagaże, Tomek i Klaudiusz z Sandomierskiego Klubu Cyprinus oraz Grzesiek i Leszek z Sangera.
Po rozłożeniu sprzętu, wysondowaniu dna, zanęceniu, zestawy umieścili w wodzie i nastąpiło oczekiwanie na pierwszy odjazd.
Pogoda nie napawała optymizmem wiatr wiał porywisty z przelotnymi obfitymi opadami deszczu, dopiero około godziny 18-tej trochę wiatr ustał i przestało padać ale karpie nie podejmowały współpracy.
Zmierzch i początek nocy również nie obfitował w brania ryb, dopiero w nocy sygnalizatory zaczęły dawać oznaki sprawności działania.
Grzesiek z Sangera jako pierwszy doświadczył brania i wyholował dorodnego karpia golca o wadze 13,60 kg,

następnie po kilkudziesięciu minutach Leszka sygnalizator zaczyna wydawać odgłosy pracy zacięcie i jest, duże przygięcie wędki świadczy o waleczności i wadze ryby, po dłuższym holu całkiem okazały karp królewski podebrany przez Grześka ląduje na macie waga wskazuje 10,50 kg, są jeszcze kolejne brania i kolejne hole ryb ale na macie ląduje tylko jeden karp o wadze 8.00 kg, złowiony przez Grześka.


Koledzy z Cyprinusa też nie są dłużni i potrafią łowić karpie około godziny 02.00, Tomko holuje z 200 metrów od brzegu rybę która narusza wszystkie zestawy ale wprawa i doświadczenie Tomka bierze górę a zestawy nie zostają splątane i o godzinie 2,15 okaz karpia zostaje wyholowany.
Okazem okazuje się karp lustrzeń o wadze 14,50 kg,

W między czasie Kajus ma branie zacięcie i siedzi krótszy hol od Tomka i ładna sztuka o godzinie 2.13, jest już na macie. Podczas warzenia waga wskazuje 12.50 kg.

Brania ustają noc dobiegła końca świt drugiego dnia ukazał się pogodny z niebieskim niebem, o świcie i rano również nic się nie dzieje brak brań.

Grzesiek i Leszek składają swoje bagaże, muszą iść do pracy. Na miejsce przyjeżdża Marek, po przywitaniu z kolegami zabiera się do rozkładania sprzętu i ekwipunku.
Około południa zestawy Marka są zarzucone, po chwili branie i efektowny hol ryby podebranie i warzenie karpia waga wskazuje 6.50 kg, następnie kilkanaście odjazdów do wieczora łącznie udaje się wyholować Markowi 6 sztuk karpi o wagach 4.10 kg, 5.30 kg, 4,50 kg, 5,20 kg, 4.30 kg i łącznej wadze 29,90kg.

Tomek i Klaudiusz przestawili markery bliżej brzegu i doławiają kolejne sztuki karpi, 6.00 kg, 6.50 kg, 7.50 kg.

Godziny popołudniowe, znowu cisza tylko od czasu do czasu przerywana spławami karpi.
Około godziny 17-tej zaczynają się zjeżdżać kolejni uczestnicy treningu, w łowisku swoje zestawy umieszczają Tomek z Sangera i dwaj koledzy z Lublina Karol i Jacek.
Po godzinie na łowisko przybywają kolejni członkowie Klubu Cyprinus, Łukasz i Krzysztof zaczynając od rozpakowania bagaży, rozpalenia grilla i przygotowaniu obiadokolacji z uwagi na przyjazd bezpośrednio po pracy.

Całe późne popołudnie cisza żadnych brań, wszyscy nęcą i przerzucają zestawy przed zapadnięciem zmroku, około godziny 19.30 podczas pobytu Marka na stanowisku nowo przybyłych uczestników, centralka Marka sygnalizuje branie, powiadomienie Tomka który doglądał w owym czasie wędek Marka o braniu, zacięcie i hol Tomka na macie wykłada się pięknie wybarwiony karp pełnołuski o wadze 7.50 kg, przygotowanie do sesji zdjęciowej i pech aparat nie działa.

Po godzinie Tomek holuje karpia, podebranie i jest, waga wskazuje 2.00 kg mała sztuka na początek.
Koledzy z Lublina poszli w ślady kolegów z Cyprinusa i rozpalili grilla podczas prac kulinarnych wyciągają dwa karpie o wadze 1.50 kg i 1.80 kg.
Chwilowa cisza, Marka sygnalizator zaczyna błyskać jaskrawym światłem, zacięcie i po krótkim holu na macie melduje się kolejny karp królewski o wadze 5.50 kg, po chwili znowu Marek holuje rybę, podebranie i warzenie tym razem lustrzeń o wadze 11.50 kg.

Na łowisko przybywa Andrzej, rozstawia swój parasol blisko Tomka swojego partnera z teamu,
krótka wymiana zdań przed umieszczeniem zestawów w wodzie i w tym czasie znów Marek holuje rybę, tym razem mocne przygięcie wędki i mocne odjazdy ze sprzęgła widać że na haku jest ryba z charakterem, po piętnastu minutach warzymy karpia waga wskazuje 15 kg, jak do tej pory największa ryba podczas treningu.

Znów odezwał się sygnalizator kolegów z Cyprinusa, tym razem Kajus o godzinie 0.15 wyholował karpia o wadze
9.00 kg.

Po następnych 20 minutach Andrzej holuje rybę okazuje się nią karp o wadze 5.00 kg, i prawie w tym samym czasie Marek łowi kolejnego karpia tym razem 10.20 kg i w tym samym czasie na drugiej wędce Marka branie, Tomek który przybiegł podebrać rybę, wyholowuje karpia który waży 2.50 kg, tracimy rachubę który to już karp Marka.

Godzina 2.15 znowu koledzy z Cyprinusa tym razem Tomko wyholowuje kolejnego karpia o wadze 5 .00 kg.

Godzina 3.30 wszyscy kładą się spać a tu znowu Marek wyholowuje karpia tym razem 9.10 kg, po upływie pół godziny znów branie i kolejny karp o wadze 10.50 kg.

Po upływie kilkunastu minut znowu branie tym razem odjazd ryby bardzo szybki, nad kołowrotkiem unosi się mgiełka wyrzucana z mokrej plecionki nawiniętej na szpuli kołowrotka, zacięcie wędka aż zatrzeszczała przed kolejnym poluzowaniem sprzęgła, ryba z wielkim impetem wybiera kolejne metry plecionki, po podholowaniu na odległość około 30 m od brzegu powtórny odjazd i tak kilkanaście razy, w końcu próba podebrania i znów odjazd i tak kilka razy w końcu po 30 minutowym holu udaje się ryba kapituluje, po ostrożnym transporcie na matę w celu odhaczenia i zdezynfekowania miejsca wbicia haka następuje warzenie waga wskazuje 16.80 kg, idziemy spać robi się chłodno na namiotach osadza się szadź, temperatura jest poniżej zera.

Ranek rześki ale słoneczny wszyscy mają dość, nocne minusowe temperatury dały się wszystkim we znaki, wszyscy czekają aż słonko ogrzeje powietrze i osuszy namioty oraz sprzęt wędkarski aby zacząć składanie stanowisk.
W oddali słychać dźwięk sygnalizatora po chwili koledzy z Cyprinusa wyholowują rybę, łowcą karpia o wadze 5.50 kg okazuje się Łukasz.
Podczas 44 godzinnego treningu złowiono 28 sztuk wagowych karpi o łącznej masie 214,70kg.
Wszystkie ryby złowione podczas treningu po zważeniu i sesji fotograficznej wruciły do swego naturalnego środowiska.